Państwo manipuluje przepisami dotyczącymi studiów
Typowy zabieg państwa. Płacimy podatki dzięki temu edukacja bezpłatna ale najpierw się okazuje że dla tych co chcą w między czasie pracować ( zaoczni - to jest ich grzech - pracując, pewnie działają na szkodę państwa), zmusza się do płacenia i zwykle te opłaty przewyższają realny koszt studiów...Potem państwo się zabiera za dwu kierunkowskazów, a potem zabierze się za dziennych. Wszyscy zagryza zęby bo ku temu się znajdą powody ale zapomną o drobnym szczególe. Nikt im podatków nie zmniejszył a za edukacje zaczęli płacić dodatkowo. Jak już koniecznie chcą wprowadzać kryterium, to jakieś sensowniejsze, np. średnia minimum 4.0 na pierwszym kierunku albo coś takiego... Ale cała sprawa śmierdzi. Jak wszystko w polityce. Jak sobie coś kolekcjonujesz to za to płacisz - co z tego, że masz 4 fakultety, a z żadnego nie ma pieniędzy. Pomysł z drugim kierunkiem płatnym jest super. Ludzie zaczną wreszcie myśleć co wybrać. Każdy wini, że w Polsce jest tak czy tak. Studia za granicą są lepsze? Za granicą się za nie płaci.
Studia .